Warning: pg_result(): Unable to jump to row 0 on PostgreSQL result index 3 in /home/lapti/ftp/strategie/keywords/keywords.php on line 229

Warning: pg_result(): Unable to jump to row 0 on PostgreSQL result index 3 in /home/lapti/ftp/strategie/keywords/keywords.php on line 231

Warning: pg_exec(): Query failed: ERROR: syntax error at end of input LINE 1: ...wiadomosci) as ilosc FROM wiadomosci WHERE id_main_parenta= ^ in /home/lapti/ftp/strategie/keywords/keywords.php on line 232

Warning: pg_result() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /home/lapti/ftp/strategie/keywords/keywords.php on line 233
Ciężkie działo samobieżne Ferdinand - Cybernetyczna Gildia Strategów
[rysunek] [rysunek]  
Logo Mapa

  [rysunek]  
Strona główna
Autorzy
O stronie
Regulamin
Pobór
Faq
Stratedzy
  
Aktualności
Akademia
Taktyka i strategia
Armie świata
Technika
Zbrojownia
Słynne postacie
Odznaczenia
Terroryzm
Galeria
Kantyna
Leksykon
Biblioteka
Forum dyskusyjne
Linki
 
     




Copyright © 1997 - 2002
Cybernetyczna Gildia Strategów.

Wszelkie prawa zastrzeżone.
All rights reserved.
Hosting: Dualcore.pl

Sponsor:
Program do pożyczek

Blog technologiczny

Zbrojownia

Ciężkie działo samobieżne Ferdinand (Elefant)

Autor: Paco

Historia

Ciężkie działo samobieżne Ferdinand (Elefant) W pierwszych miesiącach kampanii rosyjskiej dowództwo Wehrmachtu licząc na rychłe zwycięstwo nie przywiązywało zbyt wielkiej wagi do sprawy zniwelowania technicznej przewagi nowych typów sowieckich czołgów ciężkich i średnich. Po klęsce pod Moskwą zagadnienie to stało się priorytetem. W przyjętym wówczas programie modernizacji wojsk pancernych znalazło się między innymi ciężkie działo samobieżne, potężnie opancerzone i uzbrojone w najlepsze ówczesne działo przeciwpancerne - słynną "88". Do budowy tego pojazdu wykorzystano skonstruowane przez prof. F. Porschego podwozie prototypu ciężkiego czołgu VK 4501 (P). Ustawiono na nim 88 mm armatę Pak 43 L/71 (wydłużona wersja armaty "Tygrysa"). Jej parametry pozwalały na zwalczanie praktycznie każdego czołgu alianckiego z odległości 2 000 m. Armatę umieszczono w nieruchomej wieży usytuowanej z tyłu kadłuba chronionej z przodu 200 mm (!) płytą pancerną. Ponieważ pojazd przekraczał zakładaną masę planowane opancerzenie przodu kadłuba zredukowano z 200 do 100 mm. Założenia taktyczne dla ciężkiego działa samobieżnego przewidywały, że będzie ono towarzyszyło czołgom w drugiej linii, likwidując z dużych odległości stanowiska artylerii przeciwpancernej, umocnienia czy ostrzeliwując ugrupowania pancerne. W związku z tym w uzbrojeniu "Ferdinanda" (oficjalna nazwa od 6 lutego 1943) pominięto karabiny maszynowe. Załoga posiadała wprawdzie 1 km MG34, ale przewożony wewnątrz pojazdu. Nowe działo samobieżne przyjęto do uzbrojenia 22 września 1942 zakładając produkcję 90 egzemplarzy. Zadanie to zlecono zakładom Nibelungwerke w St. Valentin.

Działo samobieżne Ferdinand - dane techniczne
Masa bojowa: 65.000 kg
Wymiary: długość 814 cm, wysokość 280 cm, szerokość 338 cm
Załoga: 6 osób
Uzbrojenie: 1 armata 88 mm KwK43/1 L/71
Opancerzenie: kadłub - przód 100mm, boki i tył 80 mm, wieża - przód 200mm, boki i tył 80 mm
Napęd: silnik gaźnikowy Maybach HL 120 530 KM
Osiągi: prędkość maksymalna po drodze 20 km/h, pokonywane przeszkody wzniesienia 22 st., rowy 264 cm brody 100 cm


Ciężkie działo samobieżne "Ferdinand"

Zaplanowaną serię ukończono w czerwcu 1943 r. Wyposażono w nie nowo sformowany 656 pułk ciężkich dział pancernych. Po zakończeniu szkolenia pułk przydzielono Grupie Armii "Środek", szykującej się do operacji "Cytadela". Debiut bojowy od razu potwierdził najwyższe walory uzbrojenia i opancerzenia. "Ferdinandy" okazały się praktycznie niewrażliwe na standardowe środki sowieckiej obrony przeciwpancernej. Jedynie ciężkie działo samobieżne SU-152 potrafiło je zwalczać strzelając w pancerz czołowy z odległości nie większej niż 500 m. Najwyższe oceny zebrała armata, pozwalająca niszczyć praktycznie każdy wykryty cel poza zasięgiem skutecznego ognia przeciwnika. Wraz z wejściem w głąb sowieckiej obrony obok tych zalet "Ferdinandy" ujawniły poważne wady. Ogromnym problemem był brak km do bezpośredniej obrony. W sytuacji, kiedy własna piechota zalegała pod ogniem przeciwnika "Ferdinandy" stawały się łatwym łupem grup niszczycieli czołgów. Próbowano temu zaradzić między innymi instalując prowizorycznie sprzężony z armatą km lub platformę z tyłu kadłuba dla przewozu "desantu". Były to jednak rozwiązania całkowicie nieskuteczne. Do sporych strat przyczynił się brak dostosowanych do masy "Ferdinanda" środków ewakuacyjnych. Olbrzymia masa utrudniała nawet niewielkie naprawy na polu walki. W razie nieprzyjacielskiego kontrataku trzeba było wysadzać uszkodzone pojazdy. Sporych problemów przysparzało poważnie przeciążone podwozie, powodujące liczne awarie. Powszechnie krytykowano bardzo niską prędkość oraz słabe osiągi terenowe. Piętą achillesową okazała się beznadziejna zwrotność. O ile na długich dystansach "Ferdinand" bezdyskusyjnie królował to w "zwarciu" łatwo było go zniszczyć ogniem flankowym (z 300 - 500 m. armata 76,2 mm sowieckiego T-34 przebijała boczny pancerz).


"Ferdinand" zniszczony pod Kurskiem

Biorące udział w bitwie pod Kurskiem "Ferdinandy" zadały przeciwnikowi duże straty (według własnych ocen min. 505 czołgów). 656 pułk stracił jednak bezpowrotnie prawie 40 pojazdów, a z 50 ocalałych prawie połowa wymagała remontu. Było to przede wszystkim rezultatem niewłaściwej taktyki użycia nowych dział samobieżnych. "Ferdinandy" skonstruowane z myślą o walce na dalekich dystansach używano jako działa szturmowe.

Wnioski z bitwy pod Kurskiem zadecydowały o modernizacji "Ferdinandów". Przeprowadzono ją w lutym i marcu 1944 r. w macierzystych zakładach Nibelungwerke . Najważniejszą zmianą było zamontowanie z przodu kadłuba obsługiwanego przez radiotelegrafistę km MG-34. Aby dać dowódcy lepsze możliwości obserwacji pola walki wyposażono go w wieżyczkę dowodzenia. Wzmocniono opancerzenie przodu (instalując dodatkową płytę 100 mm) oraz dołu kadłuba. Zmieniono także typ gąsienic. To tego standardu przebudowano 48 dział obdarzonych odtąd nazwą "Elefant".


Ciężkie działo samobieżne "Elefant"

"Elefant" - widok z boku

Zmodernizowane pojazdy wzięły udział min. w walkach pod Anzio we Włoszech a także na Ukrainie i wschodnich terenach Polski. 4 ostatnie "Elefanty" wzięły udział w kwietniu 1945 roku w walkach na przedpolu Berlina.


"Elefant" zniszczony we Włoszech

W połowie 1943 r. rozpoczęto prace nad ciągnikiem ewakuacyjnym dla "Ferdinandów". Najprawdopodobniej wykonano tylko trzy pojazdy oznaczone jako Bergetiger (P).


Wóz pogotowia technicznego Bergetiger (P)

Ocena

Działo samobieżne "Ferdinand-Elefant" było jedną z najciekawszych konstrukcji pancernych II w.ś. Z pewnością nie był to jednak pojazd najlepszy w swej klasie. Ceną za potężny pancerz i znakomitą armatę były wyjątkowo słabe osiągi, rozliczne problemy z przeciążonym podwoziem oraz fatalna zwrotność. Ogromna masa i wiążący się z tym brak środków ewakuacyjnych były pośrednio przyczyną niepotrzebnie wysokich strat. Pomijając już inne problemy było tych dział najzwyczajniej zbyt mało, by mogły odegrać znaczącą rolę w historii ostatnich lat II wojny światowej. Pozostała tylko legenda smoka o wyjątkowo grubej skórze, zdolnego zabić zanim będziesz miał szansę go dostać...