[rysunek] [rysunek]  
Logo Mapa

  [rysunek]  
Strona główna
Autorzy
O stronie
Regulamin
Pobór
Faq
Stratedzy
  
Aktualności
Akademia
Taktyka i strategia
Armie świata
Technika
Zbrojownia
Słynne postacie
Odznaczenia
Terroryzm
Galeria
Kantyna
Leksykon
Biblioteka
Forum dyskusyjne
Linki
 
     




Copyright © 1997 - 2002
Cybernetyczna Gildia Strategów.

Wszelkie prawa zastrzeżone.
All rights reserved.
Hosting: Dualcore.pl

Sponsor:
Program do pożyczek

Blog technologiczny

Technika

Śmigłowce

Autor: Arkadiusz Kups i Andrzej Kostyra

Podczas interwencji NATO w Kosowie wielkie nadzieje wiązano z eskadrą śmigłowców bojowych Apache. Historia tego rodzaju broni jest krótka, ale współczesne pole walki trudno już sobie wyobrazić bez stalowych ważek. Śmigłowce stały się jednym z najgroźniejszych i najbardziej wszechstronnych środków bojowych.

Prototyp latającego statku wykorzystującego poziome ułożenie łopat wirnika po raz pierwszy opracował Leonardo da Vinci. W jego czasach zbudowanie śmigłowca było, z oczywistych względów, niemożliwe. Pierwsze zdolne do latania modele pojawiły się w latach trzydziestych. Pod koniec II wojny światowej Niemcy wyprodukowały niewielką liczbę wiatrakowców - tak wtedy nazywano helikoptery. Przeznaczono je do wykonywania zadań obserwacyjnych i rozpoznawczych. Maszyny z tego okresu miały niewielki udźwig, były dość zawodne, a jednocześnie trudne w pilotażu.

Prawdziwego przełomu dokonał amerykański model R-4. Konstruktorem całej, dziś już legendarnej serii śmigłowców i właścicielem ich wytwórni był rosyjski emigrant Igor Sikorsky.

R-4 przeszedł chrzest bojowy w czasie wojny w Birmie. I udowodnił, że w górzystym, gęsto zalesionym terenie śmigłowiec jest najlepszym środkiem transportowym, pozwalającym dostarczać zaopatrzenie do najbardziej niedostępnych rejonów, przewozić żołnierzy oraz ewakuować rannych. W tamtych czasach nie myślano jeszcze o jego silnym uzbrojeniu, a tym bardziej o stworzeniu wersji szturmowej. Masowe użycie śmigłowców nastąpiło w roku 1950, podczas wojny w Korei. Na ich pokładach wykonywano nawet proste zabiegi ratujące życie rannych żołnierzy. Francuska interwencja w Algierii w latach pięćdziesiątych zmuszała wojskowych do szukania nowych metod przemieszczania ludzi i sprzętu. Walki toczyły się bowiem w górach i na pustyni, gdzie nie było dróg. Ruchy oddziałów francuskich na lądzie utrudniały też liczne algierskich partyzantów. Jedyną gwarancję na dotarcie do celu dawało wykorzystanie szlaków powietrznych. Wtedy też zaczęła rodzić się taktyka polegająca na szybkim przerzucaniu żołnierzy w rejony walk partyzanckich śmigłowcami nazywanymi "latającymi bananami" :).

Kolejny krok w rozwoju nowego rodzaju broni stanowiła wojna w Indochinach. Amerykanie wkraczający po Francuzach do Wietnamu natrafili na świetnie zorganizowaną partyzantkę, szkoloną i wspomaganą przez państwa ówczesnego bloku komunistycznego. Po początkowych dotkliwych klęskach Jankesi szybko zrozumieli, że tradycyjna taktyka oparta na działaniach lądowych jest w tej wojnie całkowicie nieprzydatna. Niezbędne i nieocenione wsparcie zapewniły śmigłowce. Właśnie wojna w Wietnamie dała decydujący impuls rozwojowi tego rodzaju broni.

Podstawowym śmigłowcem armii amerykańskiej był UH-1 (HUEY), o przeznaczeniu transportowo - łącznikowym. Na jego bazie powstała cała rodzina helikopterów, m.in. pierwszy śmigłowiec bojowy BELL AH-1 COBRA, przemianowany później na śmigłowiec szturmowy. Maszyna szturmowa została maksymalnie dociążona - zlikwidowano miejsca dla desantu, a załogę zredukowano do dwóch osób. Zwężenie korpusu pozwoliło na wbudowanie uzbrojenia w kadłub i zmniejszyło opór aerodynamiczny.

Stworzono w ten sposób niezwykłe narzędzie walki, które osiągało prędkość ponad 300 km/godz i dysponowało olbrzymią siłą ognia. Na jego wyposażeniu znalazło się działko szybkostrzelne oraz wyrzutnia całej gamy pocisków, także rakietowych. Śmigłowiec szturmowy stał się prawdziwym katem dla czołgów i innych naziemnych wozów bojowych. Jego wprowadzenie zachwiało dotychczasowymi koncepcjami taktycznymi i odebrało pozycję "króla pola walki" czołgom. W starciu z szybkim, precyzyjnym i pozostającym poza zasięgiem ich dział śmigłowcem nie miały szans.

W odpowiedzi na Cobrę Rosjanie zbudowali potężny, opancerzony śmigłowiec szturmowy Mi-24 HIND, który przewyższał inne tego typu maszyny szybkością i siłą rażenia. Latający czołg - jak go popularnie nazywano - mógł zabierać ośmiu żołnierzy desantu, którzy po zamocowaniu swej broni w jarzmach otworów strzelniczych mogli prowadzić ogień z burt. HIND mimo swej 12-tonowej masy osiągał prędkość 335 km/godz, dzięki dodatkowemu zbiornikowi paliwa jego zasięg wzrósł do 1000 kilometrów. Te parametry wywołały nerwowość wśród zachodnich specjalistów wojskowych. Mit niezwyciężonego HIND-a padł jednak w czasie wojny w Afganistanie, gdy mudżahedini wyposażeni w amerykańskie Stingery brutalnie obnażyli elektroniczne braki radzieckich maszyn. W czerwcu 1987 roku, gdy Rosjanie podjęli ofensywę w prowincji Paktia, marnie wyszkoleni partyzanci afgańscy osiągnęli aż 68-proc. Skuteczności, dziesiątkując śmigłowce Mi-24 rakietami wystrzeliwanymi z przenośnych wyrzutni Stinger.

Pierwszą maszyną szturmową zbudowaną w państwach Europy Zachodniej był śmigłowiec MANGUSTA, który zadziwiał zwrotnością i zdolnością do działania w warunkach ograniczonej widoczności. Umożliwiał to system PNVS (Pilot's Night Vision Sensor) umieszczony w nosowej części kadłuba i wyświetlany w podczerwieni na celownikach nahełmowych obu członków załogi.

Obecnie palmę pierwszeństwa wśród śmigłowców szturmowych dzierży amerykański AH-64 APACHE, wyposażony w pociski HELFIRE naprowadzane laserowo i sterowane za pomocą zintegrowanego systemu wizyjnego (IHADSS) umieszczonego w kasku jednego z pilotów. IHADSS nie tylko steruje 30-mm działkiem, ale także dzięki czujnikom umieszczonym w dziobie kontroluje i koryguje parametry lotu. Zastosowanie kamer termowizyjnych FLIR pozwala APACHOM na wykonywanie zadań bojowych w każdych warunkach pogodowych. Doświadczenia z operacji "Pustynna Burza" (wojna z Irakiem o Kuwejt) pokazały, że tradycyjne metody maskowania czołgów straciły sens.

Systemy kierowania ogniem oparte na czujnikach reagujących na różnice termiczne(pancerz ma inną temperaturę niż piasek pustyni) wykrywały irackie czołgi T-72 z odległości 3 kilometrów i niszczyły je, mimo że zapadł zmierzch, a z piasku wystawała jedynie lufa. Śmigłowce tak osłabiły znaczenie czołgu, że walka nabrała nowego charakteru, a jej i tak błyskawiczne tępo uległo jeszcze przyspieszeniu.

Rosyjską odpowiedzią na Apache są śmigłowce z serii Mi-28 oraz KA-50 HOKUM z podwójnymi łopatami wirnika. Cechujące się znakomitymi parametrami lotu KA-50 to unikatowe maszyny zbudowane w znacznej części z materiałów kompozytowych, które umożliwiają kontynuowanie działań nawet po trafieniu pociskiem rakietowym. Załogę chroni pancerna kabina i specjalna szyba (50 mm grubości), która w czasie testów wytrzymała ostrzał karabinowy z najbliższej odległości. Rakiety przeciwpancerne WICHR, kierowane za pomocą wiązki laserowej, mogą niszczyć środki pancerne z odległości 8 -10 kilometrów.

Mimo że okres zimnej wojny mamy już za sobą, trwa zacięty wyścig technologiczny, gdzie wielkie koncerny zbrojeniowe mogą upłynnić swoje starsze produkty i przetestować najnowsze. Śmigłowiec w błyskawicznym czasie przeszedł drogę od środka pomocnego przy ewakuacji rannych do precyzyjnego urządzenia do zabijania.





Komentarze na forum (22 wiadomości) - dodaj swój
Ostatni dodany komentarz: