[rysunek] [rysunek]  
Logo Mapa

  [rysunek]  
Strona główna
Autorzy
O stronie
Regulamin
Pobór
Faq
Stratedzy
  
Aktualności
Akademia
Taktyka i strategia
Armie świata
Technika
Zbrojownia
Słynne postacie
Odznaczenia
Terroryzm
Galeria
Kantyna
Leksykon
Biblioteka
Forum dyskusyjne
Linki
 
     




Copyright © 1997 - 2002
Cybernetyczna Gildia Strategów.

Wszelkie prawa zastrzeżone.
All rights reserved.
Hosting: Dualcore.pl

Sponsor:
Program do pożyczek

Blog technologiczny

Technika

Możliwości techniczne koalicyjnych środków kosmicznych
("Pustynna Tarcza", "Pustynna Burza" 1990-1991)

Autor: hamilkar

Poniższe opracowanie napisane jest głównie na podstawie artykułu płk A.N. Kuzniecowa, które ukazało się w rosyjskim czasopiśmie wojskowym "Wojennaja Mysl" (8-9 sierpień-wrzesień 1992) i pod względem aktualności dotyczy okresu przed, w czasie i jakiś czas po operacji "Pustynna Burza". Tam gdzie uznałem to za stosowne, dodałem informacje pochodzące z innych publikacji (w tym internetowych).
Jest to dziś opracowanie raczej historyczne. Pomimo tego uważam, że zawarte w nim informacje nie mają jedynie historycznego znaczenia.

Rezultaty wojny w Zatoce Perskiej pokazały, że możliwości techniczne danej strony konfliktu jak i jakość posiadanego przez nią uzbrojenia i ekwipunku mają duży wpływ na przygotowanie, sposób rozpoczęcia, trwanie i wynik operacji wojennych. Równolegle z szerokim użyciem tradycyjnych sposobów i metod prowadzenia działań bojowych, Stany Zjednoczone i ich sojusznicy wykorzystali w dużym zakresie wszystkie rodzaje środków rozpoznania kosmicznego dla uzyskania współrzędnych najważniejszych nieprzyjacielskich celów, zbierania o nich danych a przede wszystkim dla bieżących informacji o stanie własnych sił zbrojnych. Wskazali na to w swych wypowiedziach H. Cooper, dyrektor biura SDI (Inicjatywa Obrony Strategicznej), gen. Kutyna (US Space Command) i amerykański sekretarz obrony R. Cheney. Dla przykładu, H. Cooper stwierdził, że "...wojna w Zatoce Perskiej była pierwszą wojną, w której kosmos odgrywał decydującą rolę".

Generał Kutyna z US Space Command (amerykańskie dowództwo wojsk kosmicznych) powiedział, że "...koalicyjne siły mogły osiągnąć ostateczne zwycięstwo podczas wojny w Zatoce Perskiej, a agresor (Irak) był skutecznie wypierany z zajętych obszarów Kuwejtu, gdyż sprzymierzeni mieli monopol w systemach satelitarnych." Sekretarz Cheney w swoim raporcie dla prezydenta USA i Kongresu, napisanym w czasie ustalania budżetu obronnego na 1991-1992, stwierdził że siły kosmiczne zostały podczas przeprowadzania operacji "Pustynna Burza" wykorzystane do maksimum. Użyto ponad 60 kosmicznych statków zwiadowczych. Dla wielu zmieniono orbity działania. Wystrzelono także w kosmos kilka nowych. Niektóre z satelitów pełniących misję w służbie dowództw innych teatrów działań wojennych a także brytyjskie wojskowe satelity komunikacyjne "SKYNET", francuskie satelity systemu TELCOM oraz satelity międzynarodowych systemów INMARSAT i INTELSAT (używane do przekazywania informacji serwisom cywilnym), zostały "nakierowane" na rejon Zatoki Perskiej. Wykorzystano informacje z satelitarnych systemów zobrazowania powierzchni ziemi "LANDSAT" (USA) i "SPOT" (Francja).

Zobaczmy, jakie były możliwości bojowe głównych orbitalnych środków i systemów Stanów Zjednoczonych oraz ich sojuszników a także jaka był ich rola w operacji "Pustynna Burza".

Rozpoznanie kosmiczne

W skład orbitalnych środków, które wspomagały działania międzynarodowych sił, wchodziło ponad 20 satelitów rozpoznawczych. Były to :

  • satelity z rodzaju imaging (KH-11), czyli takie których zadaniem jest wykonywanie zdjęć ;
  • satelity SIGINT -signals intelligence (systemy: "Ferret", "Chalet/Vortex", "Magnum", "White Cloud", "Acquacade", "Jumpseat"), czyli urządzenia zwiadu elektronicznego;
  • satelita-kosmiczny radar "Lacrosse".

Spróbujmy zobrazować ich możliwości.
Seria KH-11 ("Keyhole"); satelity zakontraktowane przez Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych i użytkowane przez CIA, operowały na wysokości pomiędzy 320 a 800 km, posiadając okres żywotności 2-3 lat. Zebrane informacje przekazywały przelatując nad określonymi miejscami nad Grenlandią i Pacyfikiem. Każdy z nich zapewniał: obserwację jednego obszaru (kilka tysięcy kilometrów kwadratowych) w pasie 2.500 km z rozdzielczością kamery rzędu kilku metrów lub szczegółowe rozpoznanie kilku obszarów, każdy o powierzchni około 10 kilometrów kwadratowych, w tym samym pasie, z dokładnością do 15-20 cm. Według amerykańskich naukowców, każdy KH-11 dokonując "nurkowania" do granic atmosfery, mógł zidentyfikować nie tylko rodzaj pojazdu ale również określić jego numer boczny i rodzaj przewożonego ładunku.

Satelita "Lacrosse" w czasie trwania wojny dostarczał informacji o położeniu i ruchach wojsk irackich oraz sygnalizował wystrzeliwanie SCUD'ów. Ponadto korzystając ze swoich możliwości w zakresie zwiadu radarowego mógł rozpoznawać cele zamaskowane.
Satelity zwiadu elektronicznego i komunikacyjnego, "Chalet" czy "Acquacade", mogą dokonywać przeszukiwania pasa częstotliwości 20-40.000 MHz, przechwytywać sygnały radiowe i określać miejsce ich nadania z dokładnością do kilku kilometrów. Urządzenia tego typu, wyposażone w ogromne (do 100 m średnicy) anteny, są największymi satelitami na orbicie geostacjonarnej. Satelity systemu "White Cloud", służące do utrzymywania łączności z atomowymi okrętami podwodnymi wyposażonymi w pociski balistyczne, podczas konfliktu w Zatoce Perskiej monitorowały ruchy okrętów irackich.

Dane uzyskane przez satelity wywiadowcze przekazywane są do głównych, naziemnych centrów kierowania. Następnie wędrują one do tzw. NIPC - National Intelligence Processing Center (można to przetłumaczyć jako Narodowe Centrum Przetwarzania Danych Wywiadowczych), które mieści się w Waszyngtonie. Już opracowane, są przekazywane polityczno-wojskowemu kierownictwu USA. Do niedawna analizowanie "od deski do deski" odbywało się w Departamencie Obrony z zachowaniem oficjalnej hierarchii. Ten schemat zapewniał pożądany, ograniczony dostęp do danych wywiadowczych, ale nie pozwalał na przekazywanie bezpośrednich informacji ze zwiadu satelitarnego do dowódców szczebla taktycznego.

I tak na przykład podczas bombardowań Libii w 1986 roku, dowódca US Navy na Morzu Śródziemnym musiał czekać na rezultaty rozpoznania satelitarnego przez 3 dni ! Podczas "Pustynnej Burzy", w celu szybkiego przekazywania informacji, po raz pierwszy uruchomiono system "Constant Source" ("Stałe źródło"). Umożliwiał on transmisję danych z NIPC, przez satelitarne kanały komunikacyjne, prosto do dowódców różnego szczebla (z taktycznym włącznie) na irackim teatrze działań wojennych. Proces przekazywania informacji zabierał nie więcej niż 10 minut.

Dzięki satelitom zwiadu elektronicznego (SIGINT), uzyskano informacje o postępujących irackich przygotowaniach do ataku na Kuwejt. Kilka dni przed ofensywą wojsk Husajna satelity "Acquacade" i "Chalet" wykryły podwyższoną aktywność irackich urządzeń radioelektronicznych, a satelita z rodziny KH-11, skierowany w rejon Zatoki Perskiej, wykonał zdjęcia przemieszczających się ugrupowań armii irackiej do granicy z Kuwejtem. W czasie "Pustynnej Tarczy" i "Pustynnej Burzy" satelity KH-11 umożliwiały stały monitoring obszaru działań wojennych, dostarczając informacji 4-6 razy na dobę przy dobrej pogodzie i 2-3 razy na dobę przy zwiększonym zachmurzeniu. Dzięki nim można było określić położenie głównych ugrupowań wojsk irackich i planować ich eliminację. Informacje zbierane przez KH-11 i satelitę "Lacrosse", były również wykorzystywane do ustalania torów przelotów alianckich, lotniczych grup uderzeniowych a także do programowania tras ataku pocisków samosterujących "Tomahawk".

Podobnie jak KH-11 i "Lacrosse", monitoring zapewniały satelity SIGINT. Wykrywano dzięki nim irackie centra dowodzenia wojsk, ośrodki kierowania obroną przeciwlotniczą; określano typy, tryby działania i położenie stacji radiolokacyjnych; przechwytywano meldunki. Zwiad satelitarny zapewnił efektywne użycie broni tzw. "precyzyjnych". Bazując na raportach z rozpoznania orbitalnego, można było szybko ocenić stopień w jakim dany cel został uszkodzony i ewentualnie zaplanować kolejny atak.

Pomimo wszystkich korzyści które alianci uzyskali dzięki rozpoznaniu satelitarnemu, trzeba stwierdzić, że w tej "kosmicznej machinie" były widoczne również i braki. Chociaż w końcowym okresie działań wojennych dla potrzeb wojsk sprzymierzonych działało o każdej porze doby równocześnie 9 satelitów, obsługujących 1400 końcówek-terminali (odbiorników), to i tak potrzeby były o wiele większe. Tempo działań prowadzonych przez aliantów było wyższe niż szybkość z jaką dostarczano i uaktualniano dane. Biorąc dodatkowo pod uwagę zdolności strony irackiej do tzw. "maskirowki" (kamuflaż różnego rodzaju), wiele ataków lotniczych wykonywano przeciwko sztucznym celom.

Rola satelitów SEWS (Satellite Early Warning System- satelitarny system wczesnego ostrzegania)

System SEWS obejmował 5-6 satelitów DSP i DSP Block-14 ( DSP- Defense Support Program, czyli Wspomagania Programów Obronnych) umieszczonych na synchronicznych orbitach geostacjonarnych. Trzy z nich pełniły stałą służbę, podczas gdy reszta (starsze pod względem daty wystrzelenia) były satelitami drugiej linii. Satelity DSP były w stanie wykryć moment odpalenia pocisku balistycznego, określić tor jego lotu i uaktualniać informacje o nim co 12 sekund.

Satelity te posiadały zdolność do prowadzenia obserwacji w podczerwieni i do odbierania wszelkich sygnałów dotyczących emisji ciepła. Pierwotnie były one przeznaczone do wykrywania radzieckiego ataku rakietowego. Międzynarodowe siły w Zatoce Perskiej korzystały z ich usług w celu zwalczania operacyjno-taktycznych pocisków irackich SCUD, a właściwie ich irackich modyfikacji "Al. Husajn" i "Al. Abbas". Zmuszeni do walki z tymi mało precyzyjnymi ale groźnymi z politycznego punktu widzenia pociskami (kwestia Izraela i ewentualne użycie broni chemicznej), alianci w krótkim czasie zmontowali regionalny system ostrzegania o ataku rakietowym. W jego skład wchodziły dwa satelity systemu DSP, naziemne centrum kierowania i satelity systemów komunikacyjnych (zob. dalej). Specjalne grupy lotnicze zajęły się niszczeniem, wykrytych przez satelity DSP, mobilnych wyrzutni SCUD'ów. Do zadań tych używano amerykańskich samolotów F-15E z zasobnikami nawigacyjno-celowniczymi LANTIRN i działających w parach brytyjskich "Tornado" GR 1 i GR 1A. W pewnym momencie "do polowań" użyto samolotów F-14 z lotniskowców "Saratoga" i "John F. Kennedy", wyposażonych w zasobniki rozpoznawcze TARPS. Rola niszczenia pocisków będących w locie przypadła wyrzutniom "Patriot". Sposób przekazywania informacji w tym regionalnym systemie ostrzegania był następujący.

Satelita DSP wykrywał moment odpalenia pocisku i przekazywał informację o tym do centrum kierowania i przetwarzania danych w Alice Springs (Australia). Stamtąd meldunek wędrował do dowództwa NORAD (North American Air Defense Command - System Obrony Powietrznej Ameryki Północnej) Cheyenne Mountain w stanie Colorado. Tutaj rodzaj celu jaki zaobserwował satelita był identyfikowany i określano jego trajektorię lotu. Dane na temat miejsca odpalenia i spodziewanego miejsca upadku pocisku transmitowano następnie, za pośrednictwem kanałów satelitarnych, do oddziałów amerykańskich i władz Arabii Saudyjskiej bądź Izraela, które otrzymywały je na około 1,5 do 2 minuty przed upadkiem rakiety. Czas ten był raczej wystarczający dla rozpoczęcia akcji mających na celu zminimalizowanie ewentualnych strat.

Satelity meteorologiczne

W celu otrzymywania aktualnych informacji o stanie pogody na obszarze działań wojennych, siły sojusznicze używały międzynarodowych, cywilnych systemów satelitarnych takich jak np. NOAA (National Oceanic and Atmospheric Administration) oraz obronnego, meteorologicznego satelitarnego programu DMSP (Defense Meteorological Support Program), w skład którego wchodziły trzy satelity DMSP 5D-2. Dane meteorologiczne trafiały do naziemnych stacji w Fairchild AFB, Wash i Keana Point, gdzie były nagrywane na taśmy magnetofonowe i archiwizowane. Potem, po właściwej obróbce wysyłano je za pośrednictwem łączy satelitarnych do Air Weather Services Air Force Global Weather Center, które znajdowało się w bazie Offutt w Nebrasce a także do Navys Fleet Numerical Oceanography Center w Monteray w stanie Kalifornia. Dopiero z tych dwóch ośrodków dane szły dalej do konkretnych jednostek wojskowych i baz.

Do rozpoznania meteorologicznego używano także rosyjskich satelitów METEOR-2 i METEOR-3s. Brak jest jednak oficjalnych danych co do stopnia ich zaangażowania w konflikcie.

Komunikacja satelitarna

Podczas operacji "Pustynna Tarcza" i "Pustynna Burza", sprawne dowodzenie na poziomie strategicznym, operacyjno-taktycznym i taktycznym zapewniały satelitarne systemy komunikacyjne. Korzystać z nich zaczęto już na początku "Pustynnej Tarczy" kiedy to dwa pododdziały wyposażone w sprzęt łączności satelitarnej, wysłane zostały 7 sierpnia 1990 roku do Arabii Saudyjskiej razem z pierwszymi jednostkami szybkiego reagowania. W miarę upływu czasu ilość sprzętu służącego do komunikacji satelitarnej wzrastała. Wedle słów amerykańskiego generała Cassity'ego (Joint Staff Directorate for C3 Systems), w ciągu pierwszych 90 dni konfliktu zgromadzono w Zatoce więcej sprzętu tego typu niż posiadano w Europie przez ostatnie 40 lat. Głównymi elementami zapewniającymi komunikację satelitarną były:

  • DSCS (Defense SatelliteCommunications System - system komunikacyjnych satelitów obrony), umożliwiał komunikację pomiędzy dowództwami wielonarodowych sił zbrojnych a także z centrami rządowymi. Nominalnie składał się z 5 satelitów czynnych i dwóch rezerwowych. Jako wsparcie służyły mu 3 starsze satelity NATO 3.
  • FLTSATCOM (Fleet Satellite Comunications - komunikacja satelitarna floty), system umożliwiający komunikację US NAVY. W szczególności pozwalał on na wysyłanie danych do okrętów uzbrojonych w pociski samosterujące "Tomahawk".
  • LEASAT (Leased Satellite -wypożyczone od firmy Hughes), składał się z trzech satelitów "Syncom IV" i był również wykorzystywany przez US NAVY;
  • "Gapfiller" - jeszcze jeden system dla US NAVY, tym razem pomocniczy, składający się z trzech satelitów "Gapfiller" 1, 2 i 3;
  • MACSAT (Marine Corp Satellite - satelita piechoty morskiej), mały aparat zapewniający piechocie morskiej komunikację na szczeblu taktycznym;
  • AFSATCOM (Air Force Satellite Communications - system komunikacji satelitarnej powietrznych sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych), oznaczający cele dla strategicznych bombowców B-52;
  • TACSATCOM (Tactical Satellite Communications), umożliwiający komunikację na szczeblu operacyjno-taktycznym i taktycznym;

a także,

  • Skynet-4; brytyjski wojskowy satelita komunikacyjny;
  • wypożyczone kanały komunikacyjne od koncernów Intelsat i Inmarsat.

Oprócz wyszczególnionych powyżej systemów do komunikacji lądowej, należy wspomnieć również o dwóch systemach zapewniającym przekaz danych w czasie rzeczywistym pomiędzy satelitami rozpoznawczymi a naziemnymi centrami kontroli. I tak:

  • system SDS (Satellite Data System), którego satelity nie znajdują się na orbitach geostacjonarnych, ale umieszczone są na eliptycznych, pół-synchronicznych orbitach typu "Molnya", zoptymalizowanych do "pokrycia" obszaru bieguna północnego. Głównym zadaniem SDS było przekazywanie w czasie rzeczywistym obrazów z satelitów serii KH-11. Podczas wojny w Zatoce w użyciu były dwa takie aparaty SDS F-5 i SDS F-5A.
  • system TDRSS (Tracking and Data Relay Satellite System), własność NASA . Przekazywał w czasie rzeczywistym głównie dane z satelity-radaru "Lacrosse".

Satelity LANDSAT i SPOT

Do połowy 1990 roku siły zbrojne USA posiadały stare, 25-oletnie mapy topograficzne Środkowego Wschodu. Taki stan rzeczy był niedopuszczalny wobec przewidywanych działań wojennych. W tym też celu posłużono się satelitami typu LANDSAT, które były w stanie rozpoznać i sfotografować 30 metrowej szerokości pasy terenu. Zdjęcia te były przesyłane do DMA (Defense Mapping Agency). Zastosowane techniki umożliwiały produkcję map z dokładnością do 10 metrów. Mapy te były z kolei uaktualniane przez francuskie satelity SPOT, posiadające zdolności stereoskopowej obróbki zdjęć.

Satelity systemów LANDSAT i SPOT były później także wykorzystywane do szacowania zniszczenia środowiska spowodowanego przez płonące szyby naftowe oraz do dokładnej lokalizacji zniszczeń wojennych.

Satelity systemów nawigacyjnych

Mówiąc o nawigacji podczas wojny w Zatoce należy wspomnieć o dwóch systemach satelitarnych, które ją umożliwiały. Jednym z nich jest mniej znany szerokiemu ogółowi system "Transit". Pozwalał on zgrupowaniom okrętów na dokładne oznaczenie miejsca położenia. Drugim, i chyba o wiele bardziej znanym jest system NAVSTAR, którego satelity zostały umieszczone na pół-synchronicznych orbitach kołowych Umożliwił on działanie słynnego GPS (Ground Positioning Systemi), systemu służącego do orientacji w terenie. Największą skuteczność GPS posiadał (i tu się nic nie zmieniło), gdy 3 lub 4 satelity konstelacji NAVSTAR znajdują się ponad odbiornikiem, użytkownikiem lub ponad horyzontem. Pozycja jest wtedy oznaczana z dokładnością do 18 metrów. Wypada dodać, że dotyczy to tylko aparatów GPS użytkowanych przez wojsko. Cywilne wersje nie są tak dokładne i błąd pomiaru może tutaj dojść do 100 metrów.




Komentarze na forum (0 wiadomości) - dodaj swój