[rysunek] [rysunek]  
Logo Mapa

  [rysunek]  
Strona główna
Autorzy
O stronie
Regulamin
Pobór
Faq
Stratedzy
  
Aktualności
Akademia
Taktyka i strategia
Armie świata
Technika
Zbrojownia
Słynne postacie
Odznaczenia
Terroryzm
Galeria
Kantyna
Leksykon
Biblioteka
Forum dyskusyjne
Linki
 
     




Copyright © 1997 - 2002
Cybernetyczna Gildia Strategów.

Wszelkie prawa zastrzeżone.
All rights reserved.
Hosting: Dualcore.pl

Sponsor:
Program do pożyczek

Blog technologiczny

Taktyka i strategia wojenna

Wojny przyszłości - informacja jako broń

Autor: Zaq

W Kansas na wysokich brzegach Missoure znajduje się Fort Leavenworth. Tutaj generał Colin Powell - podobnie jak wcześniej George Paton czy Dwight Eisenhower - uczył się stosowanie taktyki i sprzętu na polu walki. W maju ubiegłego roku kolejne pokolenie dowódców chciało wywróżyć z komputerów przyszłość sztuki wojennej : na ekranach monitorów oddziały północnokoreańskie przekroczyły strefę zdemilitaryzowaną i zaatakowały miasta Korei Południowej rakietami krótkiego zasięgu uzbrojonymi w głowice chemiczne. Dywizje amerykańskie i północnoamerykańskie, współdziałając z Marines oraz brygadami francuską i brytyjską, powoli wyparły przeciwnika.

Jedna z amerykańskich dywizji, tzw. manewrowa, pozorowała jednostkę bojową przyszłości. Obrazy pola walki przekazywane z czujników na ziemi, w powietrzu i w kosmosie, umożliwiły dowódcy pełną ocenę sytuacji na danym obszarze nawet w nocy. Taki "boski ogląd" pola walki pomógł przypieczętować zwycięstwo.

Działania zbrojne tego typu określone są w żargonie Pentagonu jako "ekwiwalent Pustynnej Burzy", czyli przeciwstawienie się państwu awanturniczemu : czyli Irakowi, Iranowi, Korei Północnej, Indiom, Chinom czy Rosji. Dla Pentagonu najbardziej prawdopodobnymi przeciwnikami są właśnie awanturnicy, posiadający lub dążący do posiadania broni jądrowej i stanowiący prawdziwe zagrożenie dla świata. Według dogłębnych analiz, USA powinno być przygotowane na niemal jednoczesne prowadzenie dwóch operacji typu Pustynna Burza. Klasyczna awanturnicza siła polegająca na niewyrafinowanych rosyjskich metodach prowadzenia walki odchodzi już do historii. Pojawiają się nowe zagrożenia : hordy wynajętych włamywaczy komputerowych niszczących banki i giełdy za pomocą wirusów komputerowych.

Stało się ważne pytanie : jeżeli kluczem do prowadzenia wojen przyszłości ma być szybkie przetwarzanie informacji uzyskanych za pomocą urządzeń elektronicznych, to jak może stawać do wyścigu technologicznego społeczeństwo, które nie potrafi wyprodukować najprostszego komputera osobistego ? (mała dygresja pod adresem Rosji i Iraku).

Trzeciej wojny światowej nie było, ale za to wybuchł konflikt w Zatoce Perskiej. Amerykańskie siły zbrojne odniosły zwycięstwo nad Irakiem dzięki technicystycznego podejścia do walki, w której wykorzystywano dane zwiadowcze uzyskane z powietrza i z kosmosu, niewykrywalne przez radary myśliwce i bomby naprowadzane laserem.

Moc zabijania i precyzja systemów broni oraz zdolność wykrywania przeciwnika w dowolnym miejscu sugerują, ze na frontach zapanuje cisza, w niepamięć odejdzie koncepcja bezpośredniego starcia, stosowana jeszcze w czasie wojny w Zatoce Perskiej. Rakiety odpalane z odległości setek czy tysięcy kilometrów, mogą atakować pojedynczy obiekt lub kilka celów strategicznych jednocześnie. W takim scenariuszu lotniskowce i bombowce mogą utracić pierwszoplanowa role w przyszłym teatrze działań wojennych. Większość sił obronnych stacjonowała by w czasie walk w koszarach. Rakiety dalekiego zasięgu niszczyć będą obiekty obrony przeciwlotniczej lub inne ważne instalacje wojskowe czy przemysłowe. Później stosować się będzie niedrogie stanowiska startowe do wystrzeliwania dużej liczby rakiet. Właśnie takie systemy uzbrojenia byłyby o wiele tańsze niż obecnie używane okręty podwodne czy lotniskowce. Wiele tez zmieni się w prowadzeniu walki na ladzie. Przynajmniej we wczesnych stadiach konfliktu, większość żołnierzy będzie się znajdować daleko od pola walki. Zadania rozpoznawcze i określanie celów przejmować będą w coraz większym stopniu bezzałogowe aparaty, nowocześniejsze wersje stosowanych w czasie pustynnej Burzy czy w Bośni. Malutkie tanie czujniki, używane setkami lub tysiącami w powietrzu lub na ziemi, tworzyć będą sieć, która pozwoli przekazywać zbiorczy obraz drobiazgowego zwiadu. Lądowe systemy broni staną się "inteligentniejsze", liczniejsze i względnie tanie. Śmiercionośne automaty będą wyglądać jak mina , a nie Terminator - za pomocą czujników wykrywa się czołgi lub śmigłowce, a następnie wystrzeliwuje w ich kierunku rakiety. Kilka oddziałów wyruszać będzie na pole bitwy jako specjalne grupy specjalne do zadań zwiadowczych lub oceny zniszczeń. Rozproszeni w terenie żołnierze będą się przemieszczać w trudnych do wykrycia śmigłowcach szturmowych lub w lekko uzbrojonych łazikach wyposażonych w urządzenia rozpoznawcze, łączności i zagłuszania. W późniejszych etapach konfliktu pojawiać się będzie więcej standardowo uzbrojonych jednostek pancernych i zmotoryzowanych, jako ze walka może się zakończyć w sposób tradycyjny, czyli zajęciem danego terytorium.

Przyszła wojna stanie się walką o dominacje w kosmosie, ponieważ obie strony będą się starach rozmieścić i utrzymać na orbicie satelity łączności i zwiadu. Obecnie bardzo są już zaawansowane badania nad wykorzystaniem broni laserowej, która wykorzystuje energie kinetyczna cząsteczek do niszczenia wszelkich celów w kosmosie, powietrzu a również.. naziemnych.

Najistotniejsze zmiany dotyczą nie techniki wojskowej, ale sposobu w jaki przekształca ona strukturę sił zbrojnych, oraz szybkości podejmowania decyzji. Panoramiczny obraz bitwy, która się wyłania z pajęczyny czujników, sprawi że w 2020 roku dowódcy będą bardziej przypominać skrupulatnych kontrolerów ruchu lotniczego niż rozważnych strategów i taktyków. Ten sam człowiek będzie mógł wydawać rozkaz, aby uderzyć z powietrza, ziemi, wody, a nawet z kosmosu. W niektórych sytuacjach informacje o celu zostaną przekazane do żołnierzy na polu walki bezpośrednio z satelity lub bezzałogowego aparatu latającego.

Bitwa na bity polegać będzie na niszczeniu zasobów informacyjnych nieprzyjaciela, jego sieci finansowych, elektrycznych, telekomunikacyjnych i kontroli ruchu powietrznego. Nie wyklucza się przy tym bezpośrednich uderzeń w armię - włamanie do komputera rządowego czy sztabowego. Co więcej, ponad 95% łączności wojskowej odbywa się za pomocą sieci publicznych.

W szkole walki informacyjnej świat podzielony jest według Tofflerowskiej "teorii fali". Społeczeństwo oraz sama wojna wchodzi w postindustrialny wiek informacji. Poprzedziły go "fala druga" - ery przemysłowej, kiedy to używano czołgów i bombowców, a jeszcze wcześniej "fala pierwsza" - gospodarki rolnej z muszkietami i pikami jako uzbrojeniem. Wraz z kształtowaniem się wojny modelu :fali trzeciej" zaczyna się wyłaniać nowe pokolenie "wojowników wiedzy", intelektualistów w mundurach i bez, hołdujących idei, że wiedza pozwoli wygrywać wojny lub im zapobiegać.

Już niedługo elitarne oddziały komputerowych harcowników całkowicie zastąpią tradycyjne dywizje liczące po 20 tys. żołnierzy piechoty.

"Być może prawdopodobna jest powtórka z roku 1914 w wersji na rakiety dalekiego zasięgu i okopy, wojny gospodarczej na wyniszczenie przeciwnika, na jego fizyczne i psychiczne zniszczenie".




Komentarze na forum (10 wiadomości) - dodaj swój
Ostatni dodany komentarz: