[rysunek] [rysunek]  
Logo Mapa

  [rysunek]  
Strona główna
Autorzy
O stronie
Regulamin
Pobór
Faq
Stratedzy
  
Aktualności
Akademia
Taktyka i strategia
Armie świata
Technika
Zbrojownia
Słynne postacie
Odznaczenia
Terroryzm
Galeria
Kantyna
Leksykon
Biblioteka
Forum dyskusyjne
Linki
 
     




Copyright © 1997 - 2002
Cybernetyczna Gildia Strategów.

Wszelkie prawa zastrzeżone.
All rights reserved.
Hosting: Dualcore.pl

Sponsor:
Program do pożyczek

Blog technologiczny

Taktyka i strategia wojenna

Wojny ograniczone o małym zasięgu

Autor: Zaq

[zdjecie] Przegląd zastosowań wojsk lądowych po zakończeniu drugiej wojny światowej pokazuje, że mimo powstania konfliktów lokalnych, główną formą działalności militarnej były zbrojne próby obalenia rządów. Wiele z tych kampanii prowadziły rządowe siły bezpieczeństwa danego kraju, ale w wielu innych przypadkach wzywano pomoc zbrojną z zagranicy, co czasem kończyło się praktycznym przejęciem władzy przez "pomocników"; tak jak w Wietnamie Południowym i Afganistanie.

Często wojska uczestniczące w działaniach przeciwko powstańcom albo siły kontrrewolucyjne posługiwały się błędną lub niestosowna taktyką, albo próbowały techniką nadrabiać niedostatki taktyczne. Za każdym razem skończyło się to klęską, przy czym jest interesujące, że Wietnamczycy nie odnieśli przy dławieniu powstania w Kambodży, ZSRR w Afganistanie większych sukcesów, niż amerykanie w Wietnamie Południowym, mimo że właśnie lekcje z Wietnamu wydawały się takie oczywiste.

Powstaniec widzi czas jako broń, która może być użyta przeciwko rządowi. Uważa on, że im dłużej trwają walki, tym bardziej masy są skłonne do krytykowania rządu za to, że nie potrafi znaleźć rozwiązania. Natomiast powstańcy nie ulegają naciskowi czasu, ponieważ potrafią trwać w tym stanie w nieskończoność. Jako przykład może tu służyć prawie czterdziestoletnia walka malajskich komunistów w dżungli.

Godną odnotowania właściwością tych kampanii jest fakt, że w wielu przypadkach powstańcy dla osiągnięcia swoich celów wcale nie potrzebowali jakiejś totalnej klęski militarnej sił bezpieczeństwa. Przeciwnie, w kilku kampaniach powstańcy zostali właściwie pobici w sensie militarnym, a mimo to odnieśli sukces dzięki determinacji politycznej i sile woli. Tak np. Algierski Front Wyzwolenia Narodowego FLN został pobity w polu przez armię francuską, ale sami Francuzi mieli dość tej "brudnej" wojny.

Taktyka partyzancka

[zdjecie] Powstańcy z reguły zaczynają swoja walkę od utworzenia jakiejś formy partii politycznej o wcale niemilitarnym charakterze. Jednak przy udziale odpowiedniej woli i znacznego wsparcia potrafią powołać duże i skuteczne siły zbrojne. Np. Wietnamska Armia Narodowo-Wyzwoleńcza została założona 22 grudnia 1944 przez profesora historii a jej pierwsza jednostka bojowa liczyła 34 ludzi, uzbrojonych w kilka karabinów i pistoletów. W 10 lat później WANW była już doskonale wyszkoloną i uzbrojoną armią, obejmującą 6 dywizji piechoty po około 10.000 tysięcy ludzie każda, około 20 samodzielnych pułków piechoty i tyleż batalionów. W skład armii wchodziła też ciężka dywizja, wyposażona w polowe działa i haubice, ciężkie moździerze i działa przeciwlotnicze. Dawny profesor Wo Ngien Giap był w stanie wykorzystać swoje wojsko najpierw do odizolowania a potem do pobicia Francuzów po starannie przygotowanym i długotrwałym oblężeniu Dien Bien Phu.

Większość ruchów powstańczych organizowała się w sposób podobny do Wietnamczyków, którzy stosowali się do przykazań Mao Tse-Tunga. W tym systemie organizacyjnym wyróżnia się trzy szczeble:

Oddziały ludowe (albo milicja ludowa), tworzone są po wsiach pod kontrolą powstańców a często też i nominalnie pod kontrolą rządu. Ich członkowie wykonywali swoje normalne cywilne zajęcia, dopóki nie powoła się ich do podejmowania lokalnych operacji ofensywnych lub defensywnych, często przy wsparciu przez oddziały regionalne albo siły główne. Jednym z ich podstawowych zadań był transport.

Oddziały regionalne - są oddziałami pełnoetatowymi mającymi za zadanie obronę baz i wsi oraz wspieranie sił głównych, kiedy operują na ich terenie.

Siły główne, złożone z żołnierzy zawodowych, sformowanych w bataliony i pułki.

W wojnie powstańczej nie ma frontów ani tyłów w rozumieniu wojen klasycznych. Taktyka wojska powstańczego łączy normalne działania piechoty, jak ataki na miasta czy posterunki policyjne, z takimi, które rząd określa jako ataki terrorystyczne na ludność cywilną. Główną taktyką powstańca jest atakowanie w jak najmniej spodziewanym miejscu i na odwrót, kiedy tylko cel operacji zostanie osiągnięty. Walka do końca, to nie jest dla powstańców żadne bohaterstwo ani zasługa, a tylko bezsensowne nadstawianie głowy. O wiele mądrzej jest się rozpłynąć w terenie i zachować życie do walki innego dnia.

[zdjecie] Nie należy jednak myśleć, że partyzanci zawsze tylko odnoszą sukcesy. Nawet taki zakończony sukcesem ruch, jak w Indochinach, ma na swoim koncie ciężkie ofiary na drodze do zwycięstwa. Szczególnym przykładem może być tu ofensywa Tet w 1968 roku. W wyniku sporów w komitecie centralnym w Hanoi w 1967 roku kierownictwo północnowietnamskie zadecydowało się spróbować krótkiego silnego ataku zmieniając strategie powolnego, ale pewnego przebiegu wojny rewolucyjnej i postawić wszystko na wielką ofensywę Tet w 1968 roku. Chińczycy i generał Giap byli przeciwko takiemu planowi, ale Rosjanie - którzy nigdy nie rozumieli wojny partyzanckiej - byli za. Celami miały być: wzniecenie powstania ludowego, doprowadzenie do załamania armii południowowietnamskiej oraz podkopanie militarnej i politycznej pozycji Stanów Zjednoczonych. Ofensywa była największą klęską armii północnowietnamskiej i Vietcongu, którym nigdzie nie udało się osiągnąć sukcesu militarnego, a za to poniosły ciężkie straty w ludziach i sprzęcie, chociaż dramatyczne reakcje prasy zachodniej nadszarpnęły na długo wizerunek Stanów Zjednoczonych.

Taktyka przeciwpartyzancka

[zdjecie] Wojska rządowe uznały wojnę rewolucyjną za trudną do zwalczenia, co w żadnym razie nie znaczy, że były one zawsze stroną przegrywającą. Wielka Brytania na Malajach (1947-60), Grecja (1944-49), Filipiny (1946-54) i Kolumbia (1945-65) zademonstrowały, że zwycięstwo jest możliwe, ale nie ma żadnego uniwersalnego sekretu taktycznego, który raz zrozumiany i zastosowany, gwarantowałby sukces.

Jedną ważną lekcją wyniesioną z udanych kampanii jest dojście do wniosku, że nie istniej żadne rozwiązanie czysto militarne. Zatem wojna kontrrewolucyjna musi być kombinowanym przedsięwzięciem polityczno-militarnym, w którym środki polityczne do zwalczania bezprawia są tak samo ważne dla ostatecznego sukcesu, jak zwycięstwa militarne.

Z punktu widzenia wojskowości, trzeba podkreślić zasadę, że taktyka stosowana przez powstańców wymaga specjalnego podejścia. Bezwzględne zastosowanie konwencjonalnej siły militarnej razdko kiedy przyniesie sukces ( w rzeczywistości często wprost przeciwnie), dlatego potrzebne jest podejście subtelniejsze i bardziej wyrafinowane. Zwłaszcza dowiedzionym błędem jest wiara, ze nowoczesna technika może wystarczyć do nadrobienia niedostatków taktycznych. Jednakże, jeśli już podejmuje się bezpośrednie działania wojskowe, to muszą być one szybkie, sprawne i skuteczne, a nowoczesna technika może być w tym pomocna




Komentarze na forum (7 wiadomości) - dodaj swój
Ostatni dodany komentarz: