[rysunek] [rysunek]  
Logo Mapa

  [rysunek]  
Strona główna
Autorzy
O stronie
Regulamin
Pobór
Faq
Stratedzy
  
Aktualności
Akademia
Taktyka i strategia
Armie świata
Technika
Zbrojownia
Słynne postacie
Odznaczenia
Terroryzm
Galeria
Kantyna
Leksykon
Biblioteka
Forum dyskusyjne
Linki
 
     




Copyright © 1997 - 2002
Cybernetyczna Gildia Strategów.

Wszelkie prawa zastrzeżone.
All rights reserved.
Hosting: Dualcore.pl

Sponsor:
Program do pożyczek

Blog technologiczny

Aktualności

Wojna w Kosowie - propaganda

Autor: Radek

Propaganda - szerzenie, wyjaśnianie, rozpowszechnianie pewnych poglądów, idei, haseł w celu pozyskania zwolenników, wywołania u nich odpowiednich dążeń lub skłonienia ich do określonego postępowania [za "Słownikiem Wyrazów Obcych"].

Pewnie dla niektórych temat tego rozważania jest trochę dziwny. Co tu do rozważania? Miloszević w brutalny sposób wygania Albańczyków z Kosowa, a propaganda? Wykorzystuje media do szerzenia "antynatowskich" poglądów, przedstawia NATO jako najeźcę na nikogo nie krzywdzące, niewinne, suwerenne państwo. Traktujemy postępowanie Miloszevicia jako podstępne i łamiące zasady "etyki wojennej" jeśli można o czymś takim w przypadku wojny mówić. Pewnie można, ale jeśli dojdzie do wojny w skali światowej to boję się by wszystkie postanowienia i układy nie zostały złamane i to z obu stron. A więc propaganda. Nie mam na celu bronić Miloszevicia. Uważam, tak jak większość Polaków, że akcja NATO w Kosowie jest konieczna i należy zrobić wszystko, aby powstrzymać Miloszevicia i zapobiec tragedii albańskiej ludności. Chciałbym za to bronić ludności serbskiej.

Spotykam się z poglądem, że Serbowie to naród zły, krwiożerczy. Nie zgadzam się z tym. Każde społeczeństwo dzieli się na ludzi lepszych i gorszych. I teraz dochodzimy do propagandy. Serbowie cały czas zasypywani są informacjami jakoby NATO napadało na Jugosławię, a wojsko serbskie udało się do Kosowa, aby pomóc swoim kochanym braciom, Albańczykom. Oni są o tym święcie przekonani. Co prawda, niektórzy posiadają telewizję satelitarną, ale jest to kropla w morzu. Podejrzewam, że w Polsce poprzez media np. "Wiadomości" (dla zwolenników TVN "Fakty") można wmówić społeczeństwu różne, również nieprawdziwe informacje. Komu byśmy bardziej wierzyli? "Wiadomościom" ("Faktom") czy jakimś dziwnym ludziom z kamerami i aparatami fotograficznymi i na dodatek posługującymi się niezrozumiałym językiem? Ale chcę poruszyć tu jeszcze jeden problem. Prawdę mówiąc najbardziej kontrowersyjny. Próbuję popatrzyć na cały ten konflikt sponad niego (co jest oczywiście niemożliwe) i staram się zauważyć drugą stronę medalu. Świat wobec wojny w Kosowie podzielił się na dwa fronty. Na zwolenników NATO i państw stających po stronie Miloszevicia.

Propaganda występuje po obu stronach. W Polsce media opowiadają się za NATO (no co, w końcu do niego należymy!). Przedstawiając informacje z wojny niejako narzucają nam swój punkt widzenia. Właśnie, jesteśmy w jakimś stopniu obiektami manipulacji. Tu jest problem! Nie zapomnijmy o własnych mózgach! Nie twierdzę, że media nas oszukują. Twierdzę, że to jest możliwe. A może to my nie mamy racji? Może jesteśmy cały czas oszukiwani, żadnej wojny nie ma, a media zbijają tylko na tym pieniądze? To żart, chociaż nie powinienem się śmiać z tragedii ludzkiej. Może to wszystko to spiskowa teoria dziejów? Mam nadzieję, że nie. To naprawdę byłoby niespotykane. Nie to niemożliwe! Człowiek jest za głupi, aby przeprowadzić wszystko z taką dokładnością! Co? Kosmici? To wszystko żarty, zresztą wielokrotnie opisane (SF). Ale czułbym się jak ostatni głupek gdyby się kiedyś okazało, że to wszystko to wielkie oszustwo. Ale przejdźmy do głównej myśli. Propaganda? W Polsce? Twierdzę, że tak, na całym świecie, ale jesteśmy w lepszej sytuacji niż Serbowie. Tam jest wszystko kontrolowane, a u nas zawsze znajdzie się jakiś żądny sławy dziennikarz, który obsmaruje NATO w swojej "gadzinówce".

Niestety, jest to punkt widzenia wolnego człowieka z wolnego kraju, który nie jest pod całkowitą kontrolą. A kto to wie? Niczego nie chcę insynuować ;-). Co prawda jest to propaganda utajona. Nie ma zrzucanych przez samoloty ulotek itd. itp., ale jednak musimy zdawać sobie sprawę, że propaganda jest. Oczywiście nie wnioskuję, że media mówią nieprawdę. Odsyłam do przytoczonej na początku definicji. Chodzi o to, że media rozpowszechniają informacje, dzięki którym mamy zostać zwolennikami NATO. Nie mówią przecież: "NATO w bezmyślny sposób zaatakowało konwój uchodźców." Mówią za to: "w czasie kolejnego dnia nalotów na Jugosławię NATO zbombardowało konwój uchodźców. Nastąpiły przypuszczenia, że Serbowie wykorzystują Albańczyków jako żywe tarcze." Nie oznacza to, że są one kontrolowane. Prawdopodobnie same wierzą w to co mówią. Taka sytuacja często się przecież zdarza.

Wszyscy mówią prawdę tylko przemilczają pewne fakty. Jestem za NATO. Zastanawiam się tylko na ile to moje własne zdanie, a na ile wpływ otoczenia. Co wiem o NATO? No, chyba tylko z "Wiadomości" ("Faktów") docierały do mnie pewne informacje Co wiem o wojnie w Kosowie? No, oglądam telewizję, czasem CNN. Prawdę mówiąc nie mogę inaczej. Co? Pojadę do Kosowa na wycieczkę? Nie mam za bardzo ochoty. Czy na pewno moje informacje są obiektywne? Czy nie mylę się w swoich osądach? Takie pytania mnie bez przerwy nurtują. Z zasady sprzeciwiam się wszystkiemu. Jak wszyscy mówią (robią) tak to ja inaczej. Podobno jestem "człowiekiem rozumnym" (choć sam nie jestem tego pewien?), więc być może stąd wynikają te wszystkie pytania. Nawet nie wiem czy ten tekst ujrzy światło dzienne (jeśli go czytasz to się ukazał) z powodu tzw. cenzury. Może ktoś wytnie niektóre fragmenty, ponieważ przekazują niestosowne treści? Mam nadzieję, że nie. Może usłyszę pewnego dnia dzwonek u drzwi i dostanę kulkę w łeb ;-). Nie zapomnijcie o mnie!!! ;-)

Tekst ten nie jest próbą ataku na NATO ani na polskie media. Osobiście uważam, że interwencja w Kosowie jest konieczna.


Komentarze na forum (2 wiadomości) - dodaj swój
Ostatni dodany komentarz: